repository/images/article/2257.jpg

W sobotnie popołudnie ulicami Londynu przeszedł tłum liczący według szacunków policji około 100 tysięcy osób, wyrażających swój sprzeciw wobec polityki Izraela wobec Palestyny. To już druga sobota z rzędu, gdy w stolicy Wielkiej Brytanii odbywa się tak liczna manifestacja poparcia dla Palestyńczyków. Demonstracje odbyły się również w innych miastach kraju, takich jak Manchester, Glasgow czy Belfast.

Demonstranci nieśli palestyńskie flagi i transparenty z hasłami takimi jak "Stop masakrze Gazy", "Wolna Palestyna, koniec izraelskiej okupacji" czy "Koniec izraelskiego apartheidu". Głosy protestu wyrażały sprzeciw wobec trwającej przemocy oraz apelowały o zakończenie izraelskiej okupacji terytoriów palestyńskich.

Podczas marszu można było usłyszeć skandowane hasła takie jak "Przestańcie uzbrajać Izrael. Przestańcie bombardować Gazę", "Wszyscy jesteśmy Palestyńczykami". Jednak wśród słów poparcia dla Palestyny pojawiły się też hasła, które wzbudziły duże kontrowersje. "Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna" - to slogan, który według żydowskich organizacji oraz brytyjskiej minister spraw wewnętrznych, Suelli Braverman, ma antysemicki charakter, ponieważ jest wezwaniem do zniszczenia państwa Izrael.

Mimo ogromnej liczby uczestników i emocji, które temat Palestyny budzi, manifestacja przebiegała w większości spokojnie. Policja metropolitalna w Londynie poinformowała o jednym aresztowaniu – mężczyźnie, który zaatakował funkcjonariusza i wypowiadał treści rasistowskie oraz nawoływał do przemocy.

Aby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom demonstracji oraz mieszkańcom Londynu, policja skierowała na ulice ponad 1000 funkcjonariuszy. Dodatkowo, prawie drugie tyle zostało rozmieszczonych w innych częściach miasta, aby być gotowym do interwencji w przypadku innych propalestyńskich protestów.

W innych miastach Wielkiej Brytanii, gdzie odbywały się solidarnościowe demonstracje, skala protestów była znacznie mniejsza, licząc po kilka tysięcy uczestników w każdym z nich. Demonstracje te jednak również były wyrazem rosnącego w społeczeństwie brytyjskim poparcia dla sprawy Palestyny i sprzeciwu wobec działań Izraela.